Wpis ten powstał pod wpływem refleksji po otrzymaniu pewnego e-maila. Kiedyś napisałem teks na temat kształcenia w systemie dualnym, został on umieszczony na Wortalu dla nauczycieli, konsultantów, doradców metodycznych i edukatorów kształcenia zawodowego na stronie www.koweziu.edu.pl, pod tytułem “System dualnego kształcenia zawodowego czy to się „opłaci” w Polsce ?”
Po krótce, system dualnego kształcenia zawodowego opiera się na przemiennym kształceniu w szkole zawodowej i kształceniu praktycznym w zakładzie pracy. W zajęciach praktycznych uczestniczy młodzież powyżej 16 roku życia, nie ma górnej granicy nauki zawodu – ograniczeniem jest znalezienie praktykodawcy.
Moją uwagę dotyczącą kształcenia w systemie przemiennym przykuły dwie kwestie. Po pierwsze, kształcenie młodzieży w systemie dualnym zapewnia dostosowanie kształcenia na poziomie zawodowym do oczekiwań oraz potrzeb pracodawców. Uczniom natomiast pozwala przejść płynnie z okresu nauki w szkole do czynnego życia zawodowego. Po wtóre, zależność między uczestnictwem szkół zawodowych i technicznych w dualnym kształceniu a poziom bezrobocia wśród młodzież.
W 2005 roku według danych OECD [OECD in Figures 2005] stopa bezrobocia wśród młodzież poniżej 25 roku życia kształtowała się następująco: Holandia – 7,8%, Węgry – 15,5%, Austria – 11,7%, Czechy – 20,4%, Niemcy - 11,7%, Szwajcaria – 7,7%.
Tak więc, można zauważyć, że jest to analiza na poziomie makroekonomicznym. Jednak wracają do owego e-maila. Dostałem go od osoby piszącej pracę magisterską właśnie na ten temat. Pani Iwona piszę w nim „Radziłabym się nie spieszyć z prowadzaniem tego systemu. Polacy nie są tak daleko.” Sądzę, że kwestia istotności dualnego kształcenia zawodowego dla rynku pracy na poziomie gospodarki narodowej została wyraźnie przedstawiona przez prof. Kabaja w książce, Strategie i programy przeciwdziałania bezrobociu, Wydawnictwo Naukowe Schoral, Warszawa 2004. Natomiast na poziomie regionalnym bardzo interesującą pozycją poruszającą problem znaczenia kształcenia przemiennego dla rozwoju społeczno-gospodarczego jest książka wydana pod redakcją prof. Godlewskiej-Majkowskiej i prof. Kucińskiego Edukacja jako czynnik rozwoju regionów rewitalizowanychy. Wydawnictwo SGH, Warszawa 2006.
Tak więc, spieszyć się to mało powiedziane. System ów powinien był być wprowadzony dużo wcześniej, jednak że nie jest to po części nic dobrego dla polskiej młodzież. Szkoda nerwów na przytaczanie poziomu bezrobocia wśród polskiej młodzież. Myślę, że w tym miejscu można wspomnieć o pewnej prawidłowości, że stopa bezrobocia dla osób poniżej 25 roku życia kształtuje się średnio na poziomie od 1,0 do 1,2 stopy bezrobocia ogółem w krajach o dualnym kształceniu zawodowym. A jak jest w Polsce? W 2004 roku przy ogólnej stopie bezrobocia na poziomie 19% bezrobocie wśród osób poziomej 25 roku życia wynosiło 40,8%.
Natomiast co zwróciło moją uwagę w e-mailu Pani Iwony? „Dzieciaki w Niemczech spotykają się z rożnymi trudnymi sytuacjami w zakładach pracy, są poniżane i wykorzystywane, ale także często źle przyuczone do zawodu - z wielu powodów.”
Nie spotkałem się z tą kwestią dotyczącą owego systemu kształcenia. Można wymienić jego słabe strony, jednak dotyczą one innego poziomu analizy. Mam nadzieje, że Pani Iwona zbada w sposób zgodny ze sztuką owe powody i kiedyś je przedstawi, a co więcej może pojawią się w kolejnym wpisie.